"Wielki cyrk". Kosiniak-Kamysz w ogniu krytyki
Szef MON podkreślił, że "wielką misją” programu jest jego "potencjał odstraszania". Przypomniał że Tarcza Wschód obejmuje zarówno granice z Rosją, jak i Białorusią oraz Ukrainą. Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że projekt Tarcza Wschód "nie jest już projektem narodowym", a stała się "projektem sojuszniczym". Przypomniał, że niedługo będzie można mówić o kolejnych partnerach zaangażowanych w pomoc przy wzmacnianiu granicy wschodniej flanki NATO.
Zwrócił przy tym uwagę na "szczególną rolę unijnego mechanizmu SAFE" w realizacji programu. Jego zdaniem unijna pożyczka umożliwiła dołączenie do Tarczy Wschód prawie 30 dodatkowych projektów, m.in. systemy dronowe, antydronowe, czy systemy sztucznej inteligencji.
Wąsik: Żołnierze się z niego śmieją
Na słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza zareagowali politycy PiS i Rozwoju Plus.
"Kosiniak-Kamysz organizuje konferencję prasową w Giżycku na tle betonowych kolców, specjalnie przywiezionych na tę konferencję z Węgorzewa. Żołnierze się z niego śmieją. Zamiast wielkiej obrony – wielki cyrk" – napisał europoseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik.
Z kolei polityk związany z Rozwojem Plus, Michał Dworczyk zaznaczył: "Minęły już dawno czasy, w których premier Kosiniak-Kamysz nie chciał na tle mundurów wygłaszać politycznych deklaracji". "Pewnie dlatego dzisiaj podczas konferencji o Tarczy Wschód usłyszeliśmy, że: – Stworzenie 18. Dywizji, rozbudowa infrastruktury w Orzyszu czy utworzenie umocnień na granicy z Białorusią oznaczały, że rząd Zjednoczonej Prawicy nie chciał wzmacniać obrony północno-wschodniej Polski. – Rozbudowa szpitali w regionie to element wzmacniania odstraszania" – dodał.
Dworczyk: Trudno jest w tych warunkach prowadzić normalną debatą
Jak zauważył Dworczyk, "i jeszcze kilka innych też, oczywiście wszystko pod pretekstem walki z 'dezinformacją'".
"Trudno jest w tych warunkach prowadzić normalną debatę o obronności, a szkoda, bo 'Tarcza Wschód' jak każda inicjatywa na rzecz wzmocnienia rejonów przygranicznych zasługuje na uczciwą debatę" – podsumował deputowany do Parlamentu Europejskiego.